„Cyfrowe absurdy, czyli jak Unia każe nam drukować Internet”


Witajcie w XXI wieku – epoce sztucznej inteligencji, kolonizacji Marsa i… drukowania każdego kliknięcia z systemu PARP.

Wyobraźcie sobie, że składacie dokumenty do biznes planu przez internet, podpisujecie je e-podpisem, a system PARP błyszczy dumnie na ekranie. Wydaje się, że w końcu dotarliśmy do cyfrowego raju. Ale nie – bo nagle zza krzaka wyskakuje ON, król biurokracji, władca segregatorów i szaman tuszu kolorowego: kontroler.

I co mówi? „Drukuj!” – z taką siłą, że lasy w Bieszczadach zaczynają drżeć.


Ekologiczna schizofrenia

Przedsiębiorcy, którzy chcą być „zieloni”, by dostać unijną kasę, dowiadują się, że „zieloność” kończy się na formularzu. Bo żeby dostać punkty za bycie ekologicznym, muszą najpierw zadrukować pół Puszczy Noteckiej. Pięć grubych segregatorów? To minimum. Do tego każdy dokument musi mieć logotypy UE i biało-czerwoną flagę. Ale nie byle jaką! Tylko w kolorze – bo czarno-biała flaga to przecież zdrada narodowa.

Drukarki grzeją się jak silniki rakiet SpaceX, a toner leje się strumieniami, bo… nie da się „być zielonym” bez kolorowego wydruku na 120 gramowym papierze kredowym.


Cyfryzacja? Tak, ale pod warunkiem, że wszystko wydrukujesz

Wszystko jest elektroniczne – biznes plan, faktury, UPO, wnioski. Ale kontrola? Kontrola żywi się papierem. Chociaż dane siedzą w systemie, to zewnętrzna firma kontrolująca udaje, że ich nie widzi. Może mają uczulenie na pliki PDF? Może ekran ich parzy?

Jeden z przedsiębiorców opowiada: „Nie wiem, czy PARP nie daje im dostępu do systemu, czy po prostu lubią papier, ale wszystko musieliśmy drukować. Nawet screeny!” – screeny, proszę Państwa. Bo nic nie mówi „cyfryzacja” jak screen z Excela wydrukowany na A4 i włożony do koszulki.


Wielki test logiki urzędniczej

Masz dokument złożony do ZUS przez ePUAP? Drukuj. Masz elektroniczne potwierdzenie przelewu? Drukuj. Masz prezentację z PowerPointa, którą widzieli wszyscy uczestnicy szkolenia online? No zgadnij. DRUKUJ.

Jeden z rozmówców mówi: „Nie mam z tym problemu”. No, może poza tym, że drukarka ledwo zipie, a papier znika szybciej niż dotacje. Ale poza tym? Luz.


Podsumowanie, czyli „jak zostać ekologicznym mordercą w pięciu segregatorach”

Najbardziej absurdalna część całej tej układanki? To, że wszyscy muszą być cyfrowi, wszędzie muszą mieć e-mail do doręczeń, a potem kontrola z urzędu wymaga wydruków na papierze, który pachnie nieśmiertelnym PRL-em.

Na koniec rada: jeśli kiedyś usłyszysz, że cyfryzacja to przyszłość – nie zapomnij kupić tuszu kolorowego. Dużo tuszu. I segregatorów. I kawy – dużo kawy. Bo czeka cię podróż do świata, gdzie „ekologicznie” znaczy „drukuj wszystko w kolorze”.

Pozyskamy dla Ciebie dofinansowanie!

Zdobywamy dla Klientów dotację, dofinansowania, kredyty preferencyjne. Znajdziemy dla Twojej firmy najlepszy sposób aby rozwinąć skrzydła.

Napisz do nas